środa, 19 października 2016

Znowu zrobiłaś zakupy?

Kompulsywne zachowanie może przejawiać się na wiele sposobów, niezależnie od zasobności portfela. Zachłanność to już cecha osobowości.

Jeśli chodzi o zakupy można przecież nabywać dużo rzeczy w stosunkowo niskiej cenie, czyli łowić okazje czy też mało, za to niezwykle wartościowych, dla koneserów.

Problemem nie są zakupy, które można by określić jako okazjonalne, przemyślane, ani nawet te będące wypadkową nadchodzących wydarzeń (np.wyjście na fitness wiąże się z zakupem odzieży sportowej), celów mniej lub bardziej jasnych (własnych albo cudzych), ale sytuacja, w której czynność ta służy zaspokajaniu innych potrzeb, a sama wynika z nierozwiązanych problemów emocjonalnych.

Przyznaję, że:
1. Zdarza mi się kupić kilka książek jednocześnie
2. Mam kolekcję kubków i filiżanek, która stanowczo przewyższa moje potrzeby. Każdy znaczy dla mnie coś innego. Cieszy mnie myśl, że znajduję je już nie tylko w mojej kuchni. Czy jest coś milszego niż mieć u kogoś swój ulubiony kubek?
3. Chociaż wyrosłam już z kieszonkowego, z konsekwencją godną pozazdroszczenia zasilam swoją skarbonkę. Jeśli tylko jakiś pomysł chodzi mi po głowie wystarczająco długo i nie jest chwilowym kaprysem to stanowczo będę na to zbierać przy każdej okazji. Taka kompulsywność jest zresztą bardzo pożądana.
4. Mam też słabość do artykułów papierniczych. Do moich najlepszych pomysłów zaliczę kupno zszywacza bezzszywkowego oraz używanie kredek zamiast markerów. Brzmi całkiem ekologicznie.

Jakie potrzeby zaspokajam tymi nawykami i czy to dobrze czy źle, dowiem się pewnie z nowo zakupionej książki.

1 komentarz:

  1. Ja też mam słabość do artykułów biurowych, a zwłaszcza do długopisów :)

    OdpowiedzUsuń