piątek, 21 października 2016
"Kobiety, jedzenie i Bóg"
Chętnie podzielę się swoimi przemyśleniami na temat książki: "Kobiety, jedzenie i Bóg" Geneen Roth.
Założeniem autorki jest przekonanie czytelników, że problemy z jedzeniem mają wewnętrzne przyczyny. Opisuje ona sytuacje jakie miały miejsce podczas organizowanego przez nią sześciodniowego szkolenia, co pozwala na bieżąco śledzić reakcje bohaterek oraz stosowane metody terapeutyczne. Co ciekawe oczekiwania większości uczestniczek były znacząco różne od tego, co chciała im zaproponować. Program obejmował "medytację jedzenia", podczas gdy one spodziewały się raczej gotowych zaleceń i planów żywieniowych.
Autorka wykazuje w tym przypadku zrozumienie chęci ucieczki okazywanej przez kobiety, ale konsekwentnie przekonuje je, że warto podjąć wysiłek zanalizowania własnej sytuacji. Tematy, jakie będzie podejmować to m.in.: w jaki sposób jedzenie odzwierciedla stosunek do własnej osoby, jakie są źródła zaniedbywania siebie (m.in.internalizacja zewnętrznego krytyka), jak osiągnąć harmonię.
Konsekwentnie dowodzi, że zachowania kompulsywne, w tym wypadku jedzenie, służą zagłuszaniu sygnałów płynących z ciała i skrywanych emocji.
Według autorki problem wola-jedzenie, wokół którego koncentrują się uczestniczki, jest stworzony w celu uniknięcia konfrontacji z własnymi uczuciami, poglądami, sytuacją obecną.
Destrukcyjne przekonania na temat własnej osoby prowadzą je od narzucania sobie restrykcyjnych norm żywieniowych po dogadzanie sobie. Relacja z jedzeniem ma więc szeroki zasięg i obejmuje też skrajne zachowania. Nie należy jednak tracić z oczu sedna problemu.
Podzieliła ona ogólnie kobiety na restrykcyjne i przyzwalające, będąc jednocześnie świadoma sztuczności takich kategorii. Restrykcyjne boją się przekroczyć niewidzialnej granicy, liczonej kaloriami, natomiast przyzwalające pozwalają sobie na przyjemność płynącą z jedzenia negując całkowicie jej skutki. Jedzenie staje się więc katalizatorem napięcia. Kobiety często też przechodzą z jednej skrajności w drugą. Można powiedzieć, że tracą ogólny obraz sytuacji. Odcinają się od własnej świadomości.
Należy odszukać wspomnienia ukryte pod nieprzyjemnymi uczuciami aby nadać im właściwe imię, umiejscowić, dopuścić do głosu.
Dodaje ona kobietom otuchy, pozwala uwierzyć w siebie. Udowadnia, że kobieta jest wystarczająco silna, żeby z obecnej perspektywy stawić czoła przeżywanym emocjom, przekonaniom, wydarzeniom do których odsyłają. Przedstawia metody, żeby zakotwiczyć się tu i teraz. Tłumaczy ćwiczenie z oddechem, wczuwaniem się we wrażenia płynące z ciała, otoczenie się linią włóczki, tak aby umiejscowić przestrzeń w której jest możliwe wyrażenie siebie.
Odsyła też do wiary, która z pewnością organizuje nasze wyobrażenie o świecie i pomaga zmierzyć się z chwilą obecną.
Zakończę pomysłem związanym z samą książką:
Jeśli pamiętasz czasy, gdy cieszyło cię samo twoje istnienie, wróć do nich teraz. Nie myśl o swoich niedoskonałościach, okolicznościach zewnętrznych, oczekiwaniach, które pojawiały się na linii twojego życia. Skup się na samym istnieniu.
Może uciekłaś od tego stanu bardzo daleko, ale ta cząstka wciąż jest w tobie.To ona sprawia, że jest ci źle w nienaturalnym stanie obżarstwa, przegłodzenia, czy też traktowania jedzenia instrumentalnie, bez zastanawiania się nad poczuciem sytości.
Zdrowe elementy mogą objąć współczuciem całą resztę. Wyobraź to sobie. Okaż sobie życzliwość i zrozumienie.
Książkę polecam dla zainteresowanych tematem problemów żywieniowych. Informacja dla zapracowanych: czas lektury to ok.2,5h
Link do książki:
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz