piątek, 14 października 2016

Pytasz, to dobrze, ale ostrożnie

Z chęcią doradzę. Niejedno przeżyłem.
(Dziesięciolatek)

Zdziwił mnie ostatnio kontrast z jakim traktowane są dwie osoby zadające pytanie na jednym z internetowych forum. Młoda dziewczyna próbująca rozwiązać konflikt ze współlokatorką spotyka się z ciepłym przyjęciem i każdy rozmówca bierze jej stronę. Tymczasem druga z osób, zgłaszająca zupełnie inny problem zraża do siebie wszystkich.

Młoda kobieta skarży się na forum, że nie może znaleźć pracy, która odpowiadałaby zdobytym przez nią kwalifikacjom. Nieopatrznie podaje do wiadomości ogółu nazwę studiowanego kierunku. Wywołuje to lawinę uprzedzeń. Pojawiają się komentarze typu: sama sobie jesteś winna, że obudziłaś się z ręką w nocniku, o czym myślałaś idąc na studia. Rodzi się konflikt rodem z serialowej kłótni z matką. Jedyną sensowną radą, którą dziewczyna otrzymała było skierowanie jej uwagi na inne miasta, gdzie być może łatwiej o zatrudnienie. Tutaj jednak też nie obyło się bez kpiny. Przecież nawet głupi wie, że wystarczy spojrzeć na mapę i namierzyć większe miasto w okolicy. Dziewczyna sama na taki pomysł by przecież nie wpadła. Z pewnością otuchy dodał jej post sugerujący szeroko rozwojowe zatrudnienie, gwarantujące tę samą kwotę przez cały okres trwania umowy o pracę. Choćby trwał i dwadzieścia lat (np. asystent sędziego).

Jednym słowem "ogarnij się". Nie lubię tego zwrotu niosącego ze sobą dezaprobatę, ocenę i rzekomą wyższość rozmówcy. Naturalnie w bliskim gronie toleruje go jako chęć zakończenia danego wątku. Szczerze mówiąc, ta dyskusja przypominała nagonkę na niedźwiedzia przez królewską świtę. Misiek kieruje się w górę, a stamtąd spada lawina.

Wnioski? Ktoś ukrywa się pod nickiem i odsłania słabą kartę. Stawianie siebie w roli niewiedzącego daje szansę innym, żeby okazać się mądrzejszym, bardziej doświadczonym, zaradniejszym od ciebie. Kto pyta nie traci, ale pod jednym warunkiem, że nie trafi na osoby, dla których cudze wątpliwości są poczytywane jako słabość, a dla nich wspaniała okazja do zdobycia przewagi i podbudowania sobie własnej wartości. Nie warto jednak zaniechać poszukiwań. Odpowiedzi okraszone szczyptą ludzkich słabości to nawet ciekawe połączenie.

 Co mamy w zestawie od doradców:
- trochę złości na ciebie, może za zimną kawę w pracy;
- nieco kpiny, żeby się sarkazmem podbudować;
- garść oskarżeń o bezmyślność, roztargnienie i brak refleksji, żeby przywrócić ci orientację co robisz, a o czym zapominasz;
- okruch pesymizmu, bo przyszłość może nie maluje ci się kolorowa, ale do tematu możesz podejść realistycznie.








Brak komentarzy:

Prześlij komentarz