Są takie wynalazki, których użycie, ze względu na łatwą dostępność i przydatność, na stałe wchodzi nam w nawyk. Zasada ta sprawdza się w przypadku ręczników papierowych.
Skrawki papieru, powstałe na skutek anomalii w pracy gilotyny do obcinania papieru toaletowego, należało jak najszybciej spożytkować. Tak też narodził się pomysł zastosowania ich w kuchni, który to przyjął się bardzo dobrze już w latach 30' ubiegłego wieku.
Dzisiaj produkt ten jest rozwiązaniem bardzo higienicznym, stosowanym z powodzeniem w toaletach publicznych, restauracyjnych kuchniach, gabinetach do masażu czy warsztatach samochodowych.
Jednak często bezrefleksyjnie korzystamy z niego w domu.
Ręczniki papierowe w głównej roli
Życie papierowego ręcznika jest bardzo krótkie. Nawet jeśli ma wiele warstw i jest bardzo wytrzymały to przemoczony i brudny nie przyda się już na nic. Tłusty i podarty nie nadaje się nawet do recyklingu. Bardzo szybko ląduje wśród odpadów mieszanych.
Pomimo tego faktu kupujemy chętnie i często barwione na kolorowo lub rażące białością gofrowane rolki. Sięgamy też po ręczniki papierowe o przyjemnych, wytłaczanych wzorach.
W ferworze codziennej pracy osuszamy papierem owoce, odsączamy na nim frytki, wycieramy w niego dłonie. Zbieramy z jego pomocą rozsypane na blacie produkty, wycieramy tłuste i mokre plamy.
Ręczniki papierowe wydają się niezbędne, prawda? Może w wielu przypadkach rzeczywiście tak jest, ale w pozostałych dostępne są przecież inne rozwiązania.
1. Gąbka skutecznie chłonie wodę i można nią wielokrotnie czyścić zabrudzone powierzchnie.
2. Ściereczki z celulozy z powodzeniem zbierają kurz i sypkie produkty.
3. Mikrofibra jest na tyle wytrzymała, że nawet po całkowitej utracie koloru nadal trzyma fason.
Nie jesteś nadal przekonana?
Namawiam więc do skorzystania z ręczników z makulatury, w naturalnym szarym kolorze. Jeśli wybierzesz papier w białym odcieniu sprawdź przed zakupem czy jest wolny od chloru, popularnego wybielacza.
Popularne Zetki, o listkach składanych w systemie Z-Z też spełniają dobrze swoją rolę. Niestety takie ręczniki nie są idealne, nie mają neutralnego zapachu, mogą też się kruszyć jeśli nie są powlekane żywicą.
Na pocieszenie powiem, że ścierki, które powstają z celulozy są produktem biodegradowalnym.
Używasz ręczników w kuchni? Sprawdź czy mają atest PZH dopuszczający do kontaktu z żywnością.
W jednym z wyliczeń znalazłam informację, że na osobę przypada ok.70 listków ręcznika, czyli średnio jedna rolka na miesiąc. Niby mało, ale dlaczego by nie zrezygnować z tego niepotrzebnego wydatku, zaoszczędzić parę groszy, a przy okazji mniej śmiecić?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz