sobota, 5 listopada 2016

Nie ma za grosz kultury

Naprawdę? Wystarczy tylko trochę poszukać.

W lokalnych ogłoszeniach znalazłam niedrogie i często bezpłatne wydarzenia, które zachęciły mnie do większej ekstrawersji.
Dzięki uczestnictwu w szkoleniach nabrałam dystansu do siebie, bo w końcu nie trzeba być idealnym, żeby dobrze się bawić.

Chociaż z zajęć z samoobrony wróciłam z siniakami i cała w kurzu, warto było tam pójść.
Na zajęciach z mantry przekręcałam słowa.
Na warsztaty kolorystyczne przyszłam ubrana w kolory pani jesieni, a wyszłam wiedząc, że jestem wczesną zimą albo późnym latem.
Na warsztatach dla kobiet znalazłam kosmetyki, których używam do dzisiaj.
Dowiedziałam się też jakie pomyłki zdarzają się w robieniu jadłospisu.
Zbadałam szczegółowo swój kręgosłup i wiem już, które z ćwiczeń fitness są dla mnie najlepsze.
Byłam też na kilku spektaklach tanecznych, występie żonglerki, performance ulicznym, a nawet na sztuce egzystencjalnej.
Dla nabrania odwagi zadawałam pytania na szkoleniach, dzieliłam się przemyśleniami, a z własnych kompleksów uczyniłam nawet atuty.
Nieźle jak na osobę nieśmiałą, prawda?

Potrzeba rozrywki

Lista wydatków jest długa. Dla każdego jest to coś innego. Kredyt hipoteczny straszy ratami, własna działalność dodatkowymi kosztami, dzieci wydatkami na szkołę...
Ciężko za tym wszystkim nadążyć, a nawet jeśli się uda, życie zaproponuje zaraz nowe wyzwanie.
Często czujemy się rozdrażnieni, uwikłani w problemy i nic nie wydaje się proste.
Dlatego warto poszukać zajęcia, które pozwoli się zdystansować do tego, co powszednie.

Wystarczy tylko chcieć, oddelegować pracę, chwilowo kogoś innego obarczyć brakiem czasu. Chociaż wiem, że my kobiety, nie uciekamy nigdy od problemów dosyć daleko ;)


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz