DELFT, HOLANDIA, ROK 1665
Johannes Vermeer w rozmowie z służącą Griet:
- Przyglądasz się? I co...
- Nic nie jest we właściwym kolorze.
- To kolor podłoża. Nadaje ton...cień w świetle. Kiedy wyschnie...zamaluję to błękitem, ale...czerń będzie się przebijać.
- Spójrz, Griet. Popatrz na chmury. Jakiego są koloru?
- Białego?
Nie...nie są białe.
Żółte...błękitne...i szare.W chmurach są kolory.
- Teraz rozumiesz.
(To jest) rubinowy szelak. Guma arabska. Kora winorośli. Dodaje się ją do śniedzi miedziowej. Malachit. Cynober. (...) olej lniany. Czerń węglowa. Rozciera się to w moździerzu w ten sposób.
Pieter Van Ruijven na temat obrazu przedstawiającego jego małżonkę:
- Czy to żółcień indyjska?
Wydestylowana z uryny świętych krów, karmionych tylko liśćmi mango?
Wymalował pan moją żonę suszonymi sikami!
- To odpowiedni kolor.
(...)
- Podoba mi się.
Kolor, właściwa perspektywa, złudzenie... jest zupełne.
Całe to mistrzostwo na użytek mojej drogiej Emilii.
Wręcz...
wydaje się...
że ona myśli.
Źródło zdjęcia: www.filmweb.pl
Źródło tekstu: www.opensubtitles.org, autor napisów: hskowron@wp.pl

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz