niedziela, 11 grudnia 2016

Smutno mi

Pijąc sok przy oknie nagryzmoliłam sobie:

Zatrzymany proces
Martwa mucha układa nogi w pentagram
Biedronki tracą kolor jak liście olszyny
W ciasnej przestrzeni między szybami
Smutek się nie zazieleni

Wciśnięte w szparę suche truchło
Budzi odrazę czy współczucie
Zaraz przy sobie straciły oddech
W imię rozkładu oddały życie

Skrzydła rozwarte siłą ducha chyba
Ukryć się chciały w najgłębszej z dolin
Inne jak starcy modlący się cicho
Na plecach leżąc bezwładnie
Śnią o ostatnim locie

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz