Dzisiaj walentynki. Chociaż niektórych dzień ten napawa dreszczem przerażenia (przed kolejkami w sklepach, w kinach i brakiem miejsc w restauracji) to mam jednak wrażenie, że większość osób poddaje się z chęcią atmosferze ogólnej ekscytacji. Kobiety czekają na ulubione kwiaty (albo kupują je zazdrosnym o zajęty termin kochankom partnerów), mężczyźni liczą na lampkę wina (i jego zbawienne działanie na kobiety lub na nich), a dzieci, no cóż, są w drodze (pewnie do dziadków).
Nie obejdzie się bez japońskiego ciasteczka z wróżbą ("Brak ci zdecydowania. Zastanów się na czym ci zależy i dąż do tego"), kojącego głosu śpiewającego o miłości i to najlepiej z nowej płyty (Rag'n'Bone Man), premiery, która od dwóch tygodni wisi na afiszu ("Sztuka kochania"). Wrzucam do koszyka ambitną powieść, czytam kolejny rozdział wciągającego kryminału, żeby w końcu skupić się na tym, co jest dla mnie ważne.
Może właśnie dzisiaj jest czas, żeby porozmawiać z bliską osobą, odsunąć na dalszy plan wszystko to, co niepotrzebnie rozprasza, być uważnym i doświadczyć w ten sposób prawdziwej bliskości. Namalować akwarelą własną złotą rybkę.
Watercolor koi